Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antiaging. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antiaging. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2009

Oczyszczanie czarną rzepą


Receptura
10kg dobrze oczyszczonej czarnej rzepy ze skórką.
300g miodu

Wykonanie
Rzepę rozdrobnić (np. przepuścić przez maszynkę do mięsa) Wytłoczyny przepuścić przez sokowirówkę.
Sok przelać do szklanych butelek zakorkować szczelnie zamknąć korkiem i Odstawić do lodówki.
Wytłoczymy zalać miodem przesypać do miski lub garnka, zamknąć pokrywką i odstawić do suchego ciepłego miejsca. Przemieszać od czasu do czasu drewnianą łyżką.

Dawkowanie
1 mała łyżeczka soku godzinę po jedzeniu.
Jeśli nie wystąpią skutki uboczne ( czytaj poniżej) dawkę po 7 dniach zwiększyć do 2-3 łyżeczek.
Po wypiciu całego soku: 1-2 łyżki stołowe zakwaszonych wytłoczyn jeść podczas posiłków.

Skutki uboczne i środki zapobiegawcze
Jeśli pojawi się ból wątroby (ponieważ zachodzi oczyszczanie pęcherzyka żółciowego z kamieni i soli)ogrzewać wątrobę termoforem lub poduszką elektryczną przez 40 minut.

Zachowaj ostrożność!
W czasie zażywania soku z rzodkwi unikaj ostrych, kwaśnych produktów oraz ogranicz spożywanie chleba, mleka, ryb i produktów mlecznych.

czwartek, 11 września 2008

Czy długowieczność to mit?

Istnieje wiele poważnych publikacji, z których wynika, że człowiek może żyć 120 lat i więcej. Niektórzy szacują, że naturalna długość życia to 150 lat. Jeżeli miałoby to okazać się prawdą w naszym przypadku, dobrze byłoby dożyć tych lat w dobrej formie. A co będzie, jeżeli nasze wysiłki nie zdadzą sie na nic i umrzemy wcześniej? Jakkolwiek by to nie zabrzmiało: lepiej umrzeć zdrowo. Najbliżsi długo nie mogą pogodzić się z tym: "nic mu nie dolegało, był zupełnie zdrowy, żył pełnią życia, mial jeszcze tyle planów i zmarł". Tymczasem dla samego zainteresowanego taka niespodziewana, lekka śmierć nie jest żadną tragedią. Śmierć jest wkalkulowana w nasze życie i jeśli przyjdzie nagle, po przeżyciu wielu lat w zdrowiu, oszczędzając nam starczego niedołęstwa i cierpień - jest chyba najbardziej pożądana. Jednak ludzie instynktownie boją się śmierci, tak jakby woleli, żeby nieboszczyk pochorował sobie kilka lat, z pełnego werwy człowieka stał się zniedołężniałym, wyzbytym człowieczeństwa wrakiem, wymagającym pomocy innych przy najprostszych potrzebach fizjologicznych, nacierpiał się, stracił cały autorytet, na który pracował całe życie, najbliżsi wydali majątek na lekarstwa i lekarzy, a gdy ci orzekliby:- to już najwyżej kilka dni - zdążyliby się pożegnać (jeśli wogóle umierający rozpoznałby kogokolwiek), a na wieść o zgonie z ulgą wyrzekliby sakramentalne: - Chwała Bogu!, Już nie będzie cierpiał!

Ale czy sami sobie życzylibyśmy takiej śmierci? Nie! Gdy o tym pomyślimy mówimy "Nie, nie daj Boże". Tak oto paradoksalnie innym życzymy nieświadomie tego, czego sami pragnęlibyśmy uniknąć.

Źródło: http://www.metabolika.pl/index.php?str=pan&id=22